Moonee ma sześć lat i zawadiacki uśmiech, a dni spędza poza domem z paczką przyjaciół. Dom w ich przypadku oznacza motel Magic Castle, wściekle liliowy budynek przypominający kiczowaty pałac z bajki. Mała rozrabiaka, razem ze swoją zbuntowaną mamą, Halley, układają sobie życie w niezwykłym miejscu, w którym przyszło im mieszkać. Nieświadoma coraz bardziej ryzykownych kroków, jakie podejmuje Halley, by opłacić pokój w motelu na kolejny tydzień, Moonee jest najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Całkiem, jakby czerpała energię z wychylającego się zza horyzontu pobliskiego Disneylandu.
filmoznawca, dziennikarz, krytyk filmowy i teatralny. Wykładowca na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi, członek Europejskiej Akademii Filmowej oraz Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych Fipresci, ekspert komisji stałych Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, od 2010 roku zasiada w kapitule „Paszportów Polityki” w kategorii film, Juror kilkudziesięciu festiwali filmowych, m.in. w Montrealu, Karlovych Varach, Pogoricy, Agadirze, Skopje i Cottbus. Autor książek, m.in: „Przygoda myśli. Rozmowy obok filmu”, „Wszystko jest lekko dziwne. Jerzy Radziwiłowicz w rozmowie z Łukaszem Maciejewskim”, "Aktorki. Odkrycia", "Aktorki. Portrety", „Aktorki. Spotkania”, „Flirtując z życiem. Danuta Stenka w rozmowie z Łukaszem Maciejewskim”.
Jakie miłe i odrobinę zaskakujące było to spotkanie! Dlaczego miłe – wiadomo, fantastyczny, niezwykle inteligentny i ciekawy gość, spokojna, wyważona dyskusja pełna ciekawostek. A z jakiego powodu zaskakujące…? O tym za chwilę
Wieczór rozpoczęliśmy seansem najnowszego filmu Seana Bakera pt. „The Florida Project”. Poznaliśmy rezolutną sześcioletnią Moonee, która razem z mamą mieszka w motelu o bajkowej nazwie „Magic Castle”. Na nazwie kończy się bajkowość tego miejsca, w którym pokoje wynajmuje się głównie na godziny, a jego rezydentami są często życiowi nieudacznicy. Halley (matka dziewczynki) prawie dosłownie staje na rzęsach, by z tygodnia na tydzień mieć za co opłacić pokój, mimo to, Moonee śmiało może powiedzieć, że ma beztroskie dzieciństwo, najfajniejsze dziecięce życie na świecie i… tysiąc pomysłów na nudę!
I w tym momencie można mówić o zaskoczeniu – film, o którym krytyka rozpisywała się jak o lekkiej produkcji o psotnych dzieciach, którym przyszło żyć w trudnym środowisku i nieciekawej okolicy, okazał się kolorowym filmem o „beztroskim” dzieciństwie, ale trudno go nazwać obrazem lekkim. Świadczy o tym chociażby nasza kinochłonowa pofilmowa dyskusja, w której rozważaliśmy, czy Moonee miała rzeczywiście szczęśliwe dzieciństwo. Rozmyślaliśmy także nad historią Bobby’ego – kim właściwie jest, i jaką pełnił rolę w Magic Castle. Bo co do tego, że postać, jak w sposób brawurowy stworzył Willem Dafoe, jest dobrym duchem filmu nikt nie miał najmniejszych wątpliwości.
Rozgryźć „The Florida Project” pomógł nam w sposób urzekający Łukasz Maciejewski - filmoznawca, dziennikarz, krytyk filmowy i teatralny, a przy tym autor kilku książek o tematyce filmowej. Jego wiedza na temat tajników powstawania tej produkcji była nieoceniona i bardzo pomogła spojrzeć trzeźwym okiem na dzieło Seana Bakera.
Nasz gość nie szczędził nam także szczegółów dotyczących jego pracy dziennikarskiej. Opowiadał o tym jak powstawała seria książek „Aktorki”, w której autor zawarł wywiady z wielkimi sławami polskiego kina. Chętnie także podpisywał książki – rozdawał autografy i miłe słowa.
Nadal jesteśmy oczarowani urokiem osobistym Łukasza Maciejewskiego – równie mocno, jak on był oczarowany swoją podobizną uszytą w pracowni Ala Ma Kota przez Izabelę Cembor. Wieczór, bardzo udany, zakończyliśmy wspólną, roześmianą, pamiątkowa fotografią.
Znajdziecie ją w fotorelacji autorstwa Jakuba Jackiewicza:
Cennik znajdziecie w zakładce "Bilety"
Trzeba coś więcej niż iść do wypożyczalni, i wziąć "Swobodnego jeźdźca", aby zostać buntownikiem.
— Dennis Hopper