Tony, drobny cwaniaczek z Bronxu, z nadzieją na zgarnięcie konkretnej sumki, zatrudnia się jako szofer wybitnego, ekstrawaganckiego muzyka Dona Shirleya. Razem wyruszają w wielotygodniowe tournée na południe Stanów Zjednoczonych. Z pozoru różni ich wszystko: od majątku i wykształcenia, przez sposób bycia, po ulubione jedzenie i rozrywki. Z czasem jednak będą mieli okazję przekonać się, że tak naprawdę więcej ich łączy, niż dzieli. Ich wspólna, pełna przygód podróż stanie się początkiem nieprawdopodobnej przyjaźni.
Oni są u władzy. Oni są cyniczni, niemoralni i zachłanni. Oni chcą uwielbienia. Oni to Silvio Berlusconi, jego świta i orbitujący wokół nich karierowicze, gotowi zrobić wszystko dla pieniędzy i politycznej chwały. Oni chcą uwieść tłumy. W świecie, gdzie najcenniejszą walutą jest młodość i seks, oni nie mają sobie równych.
Przedmieścia Reykjaviku, świeże powietrze, cisza, spokój i idealnie przycięte, zielone trawniki. Sielankowa atmosfera nie może trwać jednak wiecznie: na jednym z osiedli wybucha sąsiedzki konflikt! Kością niezgody jest należące do Baldvina i Ingi stare, wielkie drzewo, które rzuca cień na ogród Eybjorg i Konrada. Błahy problem urasta do absurdalnych rozmiarów, uprzejmym do tej pory sąsiadom puszczają nerwy, a dzikie emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Tajemniczy sprawca przekłuwa opony samochodu, a zwierzęta domowe zaczynają znikać w niewyjaśnionych okolicznościach. Konieczne staje się zainstalowanie kamer monitoringu. Pojawia się także plotka, że sąsiada widziano z piłą łańcuchową.
"Kingsajz" czyli "...gdy wszystko jest za małe za krótkie zmień swój rozmiar zostań krasnoludkiem...." Kto powiedział, że krasnoludków nie ma? Mistrz polskiej komedii, Juliusz Machulski przenosi widzów do Szuflandii, tajemniczej krainy mieszczącej się w podziemiach Instytutu Badań Czwartorzędu, gdzie owszem krasnoludki sobie żyją dość licznie… A jeden z nich strzeże tajemnicy eliksiru o nazwie kingsajz. Pozwala on zyskać rozmiary człowieka i zamieszkać w krainie ludzi, gdzie można się cieszyć wolnością i... kobietami. A kiedy taką kobietą może być fantastyczna Katarzyna Figura, w latach 80-będąca symbolem seksu i okrzyknięta przez Amerykanów polską Marilyn Monroe, to wyzwanie staje się jeszcze większe. Wspaniała muzyka Krzesimira Dębskiego, niezapomniany klimat lat 80’, doskonała obsada i fantastyczna scenografia – to właśnie "Kingsajz", bajka dla dorosłych z oczywistym przesłaniem, które odczytać można w kultowych dialogach: "Świeże macie muchy? – Prosto z dzisiejszej pajęczynki! – To dla mnie raz. – Talon proszę. Muchy tylko na talony!" "Oż ty w dziuplę kopany!... Ty!... A ty sam jesteś polokoktowiec! Niuchać tu przyszedł! Zdradziliście, wymusiliście, nadużyliście... ale jesteście na liście".
Opowieść o dwunastoletnim japońskim chłopcu imieniem Atari, którego wychowuje skorumpowany burmistrz wielkiego miasta Megasaki. Gdy na mocy specjalnego dekretu wszystkie psy domowe wygnane zostają na ogromne wysypisko odpadów, Atari leci na miniaturowej machinie powietrznej na „wyspę śmieci”, by odnaleźć swego ukochanego psa. Na miejscu gromadzi wokół siebie grupę czworonożnych przyjaciół i wraz z nimi wyrusza na wielką wyprawę, która zadecyduje o losach i przyszłości całej Prefektury
Utalentowanego młodego kierowcę (Ansel Elgort), który zarabia na życie udziałem w napadach, przez życie prowadzi muzyka. To ona pomaga mu być najlepszym w tym, co robi. Kiedy poznaje dziewczynę swych marzeń (Lily James), postanawia porzucić przestępczą przeszłość i zacząć żyć normalnie. Zmuszony przez bossa mafijnego (Kevin Spacey), dla którego pracuje, do udziału w z góry skazanym na niepowodzenie skoku, ryzykuje utratą wszystkiego, co dla niego najważniejsze – miłości, wolności i muzyki.
Film opowiada historię mężczyzny Bru (Janusz Chabior), który zarabia na życie porywając piękne, rasowe psy. Kradnie je bogatym ludziom, a gdy oferują nagrodę pieniężną, oddaje. Jest to dla niego idealne źródło zarobku i osobistej satysfakcji, bo każda rodzina, której pies się „odnalazł”, widzi w znalazcy bohatera, a nie oszusta jakim w rzeczywistości jest. Wszystko idzie gładko, aż do chwili, kiedy pewnego porwanego psa nikt nie szuka.
Cennik znajdziecie w zakładce "Bilety"
Poczucie szczęścia, że żyjemy, a równocześnie poczucie, że lepsi od nas zginęli, prowadziło po wojnie nas, artystów, do bycia głosem zmarłych.
— Andrzej Wajda