Bohaterką filmu jest krowa Luma. Obserwujemy cykl jej życia i zanurzamy się w jej emocjach. Wybitna reżyserka Andrea Arnold ("American Honey”) skupia się na czystej obserwacji. Jedyne głosy, jakie docierają do naszych uszu, to komendy bezimiennych pracowników pewnej brytyjskiej farmy mlecznej, zagłuszane przez szczęk metalowych krat, zgrzyt maszyn i niskie, pełne trwogi muczenie krów. Widzimy, jak Luma jest wpychana do stalowej klamry do dojenia, a pajęcze mechaniczne dysze zasysane są do jej wymion. Gigantyczna konstrukcja przypominająca imadło zawiesza Lumę w powietrzu, dzięki czemu jej kopyta można przyciąć z chirurgiczną precyzją. Uczestniczymy w porodzie, po którym Luma łączy się ze swoim nowonarodzonym cielęciem zaledwie na kilka minut, a następnie każde z nich idzie osobno labiryntem wąskich przejść, od których nie ma ucieczki. W tym zmechanizowanym świecie życie Lumy sprowadzone zostaje do funkcji przedmiotu potrzebnego człowiekowi, który czeka nieuchronna śmierć. To pozbawione narracji filmowe studium życia Lumy jest próbą filozoficznego rozważenia losu i praw zwierząt hodowlanych, bezrefleksyjnie przez nas wykorzystywanych.
Po tragicznej śmierci męża Harper (Jessie Buckley) wyjeżdża na samotne wakacje do przepięknej angielskiej posiadłości, gdzie ma nadzieję pozbyć się prześladujących ją wspomnień. Jednak ktoś lub coś z okolicznych lasów nie daje jej spokoju. Narastający niepokój młodej kobiety zaczyna przeradzać się w prawdziwy koszmar, który wypełnią jej najbardziej przerażające wspomnienia i lęki.
Leda (laureatka Oscara Olivia Colman) udaje się na wakacje do Grecji. Planuje czytać, wypoczywać na prywatnej plaży i korzystać z urlopu. Spokój intymnego kurortu zaburza jednak przybycie ekscentrycznej rodziny zamieszkującej największą z willi na wyspie. Uwagę Ledy przykuwa przede wszystkim Nina (Dakota Johnson), która mierzy się z trudami bycia młodą mamą, mając pod opieką kilkuletnią córkę. Obserwowanie tajemniczej nieznajomej wywołuje wspomnienia z okresu macierzyństwa, z którymi Leda od wielu lat nie miała odwagi się skonfrontować. Wracają wspomnienia i widma decyzji z przeszłości, których nie można cofnąć.
Zdobywca Złotego Niedźwiedzia na ostatnim Berlinale, filmowy traktat o pornografii, obsceniczności i perwersji. "Niefortunny numerek…" opowiada o wycieku seks-taśmy i konsekwencjach, jakie upublicznienie małżeńskich zabaw w sypialni będzie miało dla Emi, nauczycielki w prestiżowym liceum. Prowokacyjny, błyskotliwy, kipiący gniewem i nieodparcie przy tym zabawny film Radu Jude bierze na warsztat zjawisko paniki moralnej, obnażając towarzyszącą jej hipokryzję, ignorancję i autorytarne ciągoty. Co tu jest bowiem "naprawdę" obsceniczne: widok osób uprawiających za obopólną zgodą seks czy może sportretowana tu nędza miasta, zdewastowanego przez dziki kapitalizm i nacjonalistyczną ideologię? Czy perwersyjna jest nauczycielka, czy może samozwańczy trybunał święcie oburzonych rodziców, który zebrał się w szkole, by ją osądzić? Wypełniony archiwaliami "Niefortunny numerek…" jest katalogiem tej prawdziwej pornografii: politycznej, religijnej, klasowej, szerzącej się bezwstydnie pod szlachetnymi hasłami. Prawdziwe powody do wstydu – przekonuje Jude – znajdziemy na naszych ulicach i w naszych własnych podręcznikach historii.
W 1989 roku grupa upartych, odważnych, niezależnych dziewczyn stworzyła pierwszą w historii kobiecą załogę startującą w super prestiżowych i ekstremalnie niebezpiecznych regatach Whitbread Round the World Race. Zgromadziła je na jachcie "Maiden" Tracy Edwards: buntowniczka i uciekinierka z domu. "Dziewczyny na morzu to same problemy". "Dziewczyny na statkach nadają się wyłącznie do kuchni" - słyszała od początku swojej wielkiej przygody z żeglowaniem. Walczyła więc nie tylko z groźnym żywiołem, ale także z lekceważeniem i pogardą.
"Przynęta" opowiada o gentryfikacji, kapitalizmie, turystycznym tsunami i klasowych konfliktach. Kornwalijska wieś, w której rozgrywa się akcja, przechodzi właśnie transformację z osady rybackiej w nadmorski kurort. Bracia Ward zmuszeni są sprzedać dom londyńczykom, którzy przerabiają go, dekorując ściany linami, sieciami i innymi akcesoriami symbolizującymi "tradycję" i "autentyczność", czyli wszystko to, co turyści niszczą. Ekonomiczna, społeczna i kulturowa degradacja rybaków rodzi frustrację, która prowadzi do otwartej wojny z aroganckimi, bogatymi przyjezdnymi. Konflikt eskaluje, gdy młody Ward zaczyna flirtować z córką londyńczyków, panną Leigh.
W 2013 roku do londyńskiego warsztatu Desmonda Gentle na Camden Market trafia klientka z prośbą o dostrojenie pianina. Jest nauczycielką, poślubiła mężczyznę z Ladakh w Himalajach i planuje przenieść się do 1000-letniej wioski w stanie Zanskar. Opłakuje fakt, że lokalna szkoła nie ma pianina. Mieści się w jednej z najbardziej odizolowanych osad na świecie, położonej na wysokości 4267 metrów nad poziomem morza. Na swoje 65. urodziny Desmond postanawia podjąć się trudnego wyzwania. Wyrusza w podróż z Londynu w głąb indyjskich Himalajów ze 100-letnim pianinem, transportowanym przez górskie przełęcze z pomocą jaków i kuców. Miejscem docelowym jest szkoła podstawowa w Lingshed. Jeśli mu się uda, będzie to najwyżej położone miejsce, na które kiedykolwiek wniesiono pianino i jednocześnie największe osiągnięcie w jego 40-letniej zawodowej karierze. Będzie to również symboliczny triumf muzyki, która w ten sposób połączy różne kultury i światy.
Cennik znajdziecie w zakładce "Bilety"
Poczucie szczęścia, że żyjemy, a równocześnie poczucie, że lepsi od nas zginęli, prowadziło po wojnie nas, artystów, do bycia głosem zmarłych.
— Andrzej Wajda