"Truposz" jest historią młodego człowieka, historią duchowo-cielesnej ucieczki przez nieznaną krainę. Jest druga połowa dziewiętnastego wieku. William Blake podąża w kierunku najdalej położonego posterunku na wschodniej granicy. Zagubiony i paskudnie ranny napotyka przedziwnego, wyjętego spod prawa Indianina imieniem Nikt, który ze względu na zbieżność imion jest przekonany, że spotkał jednego z nieżyjących członków Brytyjskiego Stowarzyszenia Umarłych Poetów. Czas płynie, a Blaky z pomocą Indianina przeżywa chwile radości i przemocy. Wbrew własnej naturze, okoliczności zmieniają go w zaszczutego banitę, w mordercę, w człowieka, którego cielesna powłoka powoli przestaje istnieć. Ciśnięty pomiędzy okropieństwa i chaos otaczającej go rzeczywistości, szeroko otwartymi oczami obserwuje kruchość określającą zakres istnienia. To tak jakby po przebiciu się przez taflę szkła wynurzyć się po drugiej stronie i ujrzeć całkiem inny, nieznany, nierealny świat.
Historia człowieka, Józefa, który odwiedzając sanatorium, gdzie przebywał jego zmarły ojciec, przenosi się w tajemniczy, surrealistyczny świat metaforycznej wyobraźni. Odbywa podróż w różne pętle czasu przeszłego – lata swojego dzieciństwa i fantastycznych marzeń. Józef swobodnie wędruje w czasie, raz jest chłopcem, raz dorosłym. Przy próbie dokonania powtórnej pętli czasowej świat żydowskich miasteczek oraz żydowskiej kultury, obecny w jego wyobraźni, okazuje się zniszczony i wyludniony po tragedii holocaustu.
W mieście wojewódzkim, gdzie życie polityczne toczyło się sennie według kalendarza oficjalnych narad i rytualnych partyjnych zebrań, wybuchła sensacja. W kinie "Wolność" aktorzy występujący w jakimś durnym "polskim filmie", będącym owocem nie tyle potrzeby ducha, co konieczności spłacenia serwitutów władzy, zbuntowali się i samowolnie zmienili swe role. Sensacja nagoniła publiczność do kina. A jakże tu pozwolić na rozpowszechnianie tych wszystkich nieprawomyślności, jakie zbuntowani aktorzy wygłaszają z ekranu? [opis festiwalowy]
Alicja nie pamięta przeszłości, nie wie kim jest. Kiedy po dwóch latach od zniknięcia zostaje odnaleziona przez rodzinę, nie chce wracać do dawnego, zapomnianego życia. Nie pamięta miłości do męża i synka. Z czasem do Alicji wracają urywki wspomnień, tworząc niewyraźny i niepokojący obraz tajemnicy – tego co zdarzyło się w przeszłości. Co jest tą tajemnicą? Czy rodzące się uczucia do przed chwilą poznanych męża i syna pozwolą kobiecie zrozumieć przeszłość i zbudować szczęście swoje i rodziny?
Cennik znajdziecie w zakładce "Bilety"
Poczucie szczęścia, że żyjemy, a równocześnie poczucie, że lepsi od nas zginęli, prowadziło po wojnie nas, artystów, do bycia głosem zmarłych.
— Andrzej Wajda